22 lutego 2017

Dlaczego PR i reklama nie są bliźniaczkami

Jedno z częściej zadawanych pytań na naszych szkoleniach PR dotyczy różnicy między PR i reklamą.

PR i reklama przypominają dwie siostry – na pierwszy rzut oka podobne jak dwie krople wody – ale mimo wszystko bardzo się różnią.

W reklamie płacisz za to, że możesz mówić światu jaki jesteś piękny i mądry. W PR to inni (na przykład media) mówią jaki jesteś piękny i mądry.

Oto 10 podstawowych różnic między PR i reklamą:

1. Reklama jest płatna.

Firma płaci za reklamę w prasie, radiu lub telewizji. Czytelnicy, słuchacze i telewidzowie (z wyjątkiem dzieci) wiedzą, że mają do czynienia z przekazem komercyjnym. W PR firma nie płaci mediom za to, że o niej piszą i/lub mówią.

2. Styl komunikacji.

Najlepszy! Rewelacyjny! Wyjątkowy! Zadzwoń do nas! Kupuj teraz! W reklamie używa się słów mobilizujących do działania. W PR obowiązuje klasyczny styl informacyjny – jasny, zwięzły i rzeczowy.

3. Komunikacja z konsumentami.

Przekaz reklamowy jest kierowany bezpośrednio do konsumentów. Przekaz PR jest kierowany do mediów i następnie (jeśli media zechcą) przekazywany konsumentom.

6 kwietnia 2016

10 najlepszych filmów o PR i marketingu politycznym

Kulisy kampanii PR i marketingu politycznego to od lat atrakcyjny temat dla filmowców. Scenarzyści skupiają się najczęściej na tym, co w PR jest najmniej ważne – na intrygach, manipulacjach i kłamstwach.

Bohaterowie filmów pracują dla sportowców i celebrytów (Jerry Maguire, Ludzie, których znam), chronią lub ujawniają firmowe interesy (Dziękujemy za palenie, Informator) lub próbują odwrócić uwagę opinii publicznej od skandalu (Fakty i akty).

Są też filmy o roli komunikacji wewnętrznej (Smoking Room), wpływie PR i mediów na opinię publiczną (Królowa, Wszyscy ludzie prezydenta) i szkoleniach medialnych (Frost/Nixon).

Oto moja lista 10 najlepszych filmów o PR i marketingu politycznym:

1. Kandydat (1972) Tytułowy kandydat (charyzmatyczny i uczciwy) ubiega się o urząd gubernatora Kalifornii. Wciągnięty w maszynerię środków masowego przekazu i polityki traci autentyczność i własną twarz. Film pokazuje kulisy marketingu politycznego.

18 lutego 2013

PR nie uratuje złego produktu

Pusta hala, odrapane ściany, zardzewiałe rury, stare krzesło i krzywy stolik. Tu pracujesz?

Od czasu do czasu każda dobra agencja PR odrzuci ofertę współpracy nie z nadmiaru klientów, ale z powodów etycznych. Dlaczego? Na przykład, nowy klient ma produkt, który – według agencji – nie znajdzie nabywców.

Nie myślę o klientach, którzy mają kłopoty ze sprzedażą swoich wyrobów lub usług z powodu zbyt skromnych nakładów na marketing lub PR. Nie o to chodzi! Mówię o firmach, które oferują nudne, złe i przestarzałe produkty i/lub usługi.

Właśnie tacy klienci często sądzą, że właśnie PR rozwiąże ich problemy. Wystarczy tylko pomalować ściany, wymienić meble i włożyć kwiaty do wazonów. To błędne myślenie.

PR to wizerunek i reputacja

Jeśli masz produkt, którego nikt nie chce kupować ze względu na niską jakość, przestarzałą technologię lub słabą sieć dystrybucji, dlaczego PR ma coś zmienić? PR tak nie działa.

13 maja 2011

Public relations od kuchni

W drodze na przyjęcie zastanawiasz się jak wiele atrakcyjnych i wspaniałych kobiet mieszka w mijanych domach. Wspinasz się na dach najwyższego budynku w centrum osiedla i krzyczysz ile sił w płucach: "Jestem najlepszym kucharzem!!!". To jest s*p*a*m.

Na przyjęciu spotykasz oszałamiającą dziewczynę. Podchodzisz i mówisz: "Jestem świetnym kucharzem." To jest marketing bezpośredni.

Jesteś na przyjęciu z grupą przyjaciół. Nagle widzisz wspaniałą dziewczynę. Jeden ze znajomych podchodzi do niej i wskazując na Ciebie mówi: "On jest rewelacyjnym kucharzem." To jest reklama.

Nie możesz oderwać oczu od przepięknej dziewczyny. Na przyjęciu podsłuchałeś, że obiekt Twego zauroczenia niezbyt dobrze radzi sobie w kuchni. Podchodzisz do niej z talerzem kanapek i przez dwie godziny tłumaczysz jakim wytrawnym jesteś kucharzem. Na koniec mówisz, że chętnie kiedyś coś jej ugotujesz. To jest wsparcie techniczne.

10 maja 2011

Dlaczego reklama jest do bani

Nie wiem czy mi się udało, ale miałem ambicję napisać tytuł, który wzbudzi zainteresowanie :-)

Jak większość rozsądnych ludzi codziennie robię wszystko, żeby uciec przed reklamami. I każdego dnia jest to trudniejsze. Jutro będzie jeszcze gorzej.

Mimo marketingowych geniuszy ogłaszających śmierć reklamy, reklama nie tylko nie zdechła, ale gigantycznie się rozrasta. Każde kliknięcie myszki uruchamia na ekranie komputera co najmniej trzy nowe reklamy. Każda osoba w czapeczce i T-shircie przypomina chodzący billboard. Na pokazach mody tłumy.

Rzeczy, które wcześniej miały być tylko praktyczne (sam nie wiem kiedy) zamieniły się w nośniki reklamy – kartonowe pudełko na mleko, mapa turystyczna, bilet autobusowy, wejściówka do teatru, torba z pralni, drzwi do toalety...

22 marca 2011

10 marketingowych mitów prawników

Marketing kosztuje. Źle prowadzony jest tylko jednym z tysiąca pomysłów na marnowanie pieniędzy.

Prawnicy w znakomitej przewadze są niewolnikami 10 marketingowych mitów:

1. "Celem marketingu jest promocja moich usług prawniczych."

Błąd! Strategicznym celem marketingu i public relations jest zbudowanie zaufania do Ciebie i świadczonych usług. Nie robimy interesów z ludźmi, którym nie ufamy. Klient zanim zdecyduje się na współpracę, ocenia czy może Ci ufać i na jakich przesłankach może zbudować to zaufanie.

2. "Klienci wiedzą czym się zajmuję i w czym jestem najlepszy."

Nieprawda. Jeśli uwierzysz, że klienci rzeczywiście wiedzą jakie świadczysz usługi, przegrasz z prawnikami, którzy jasno, prosto i konkretnie opisują czym się zajmują. Przygotuj szczegółową listę wszystkich usług i daj ją każdemu klientowi.

3. "Jeśli klienci będą mieć pytania lub wątpliwości, sami się do mnie zgłoszą."

Pobożne życzenia. Ludzie krępują się pytać, bo wstydzą się swej ignorancji i nie wiedzą czy mogą pytać za darmo. Najczęściej dotyczy to nowych klientów, czyli tych, na których tak bardzo Ci zależy. Zachęcaj do zadawania pytań; w pytaniach znajdziesz podpowiedzi co możesz dla nich zrobić.

4. "W materiałach marketingowych nie musi być mojego zdjęcia."

Banialuki. Twoja fotografia to podstawowy element marketingowej układanki. Ciepłe, przyjazne, ujmujące zdjęcie może zdziałać cuda. Miłe spojrzenie zachęca do kontaktu i zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Dla klientów nie liczy się Twój wygląd, ale czują się pewniej kiedy to wiedzą.

5. "Im bardziej fachowy i skomplikowany przekaz, tym lepsze wrażenie na klientach."

Nie. Klienci codziennie bombardowani są tonami informacji. W odruchu obronnym odrzucają wszystko, co skomplikowane. Buduj prosty przekaz, bo tylko prosty przekaz może przedrzeć się przez reklamowy zgiełk.

6. "To jak wygląda reklama nie jest równie ważne jak to, co mówi."

Nieprawda. Oprawa graficzna reklama prasowych jest niezmiernie ważna. Nie chodzi tylko o Twój wizerunek, ale także o to czy reklama przyciągnie uwagę. Tak, mocny przekaz jest istotny. Ale bez przekonującej grafiki, klienci nie zechcą przeczytać tekstu. A to znaczy, że pieniądze wyrzuciłeś w błoto.

7. "Najlepiej kontaktować się z klientem w godzinach pracy."

Pomyłka! Optymalnym momentem kontaktu z klientem jest chwila kiedy myśli o swoim problemie i chce poznać jego rozwiązanie. Zyskasz przewagę nad konkurencją jeśli opracujesz edukacyjne pakiety informacyjne, które możesz szybko przesłać klientom, bez względu na to gdzie się znajdują (newsletter, e-mail, odsyłacz do podstrony na firmowej witrynie WWW). Kiedy klient myśli o problemie i czyta Twój materiał, widzi w Tobie eksperta, który może mu pomóc. Dzwoni do Ciebie i prosi o więcej informacji. W ten sposób wysyłasz mu własne materiały marketingowe na jego własne życzenie. Idealne rozwiązanie!

8. "Przez obniżenie honorarium wzmacniam pozycję na konkurencyjnym rynku."

Błąd. Kiedy obniżasz honorarium: 1. podważasz swoją wiarygodność, gdyż klienci zastanawiają się dlaczego Twoje usługi nie są już tyle warte ile kiedyś, 2. przyciągasz klientów, którzy w wyborze prawnika kierują się ceną a nie jakością usług. Zamiast obniżać stawki, podnieś je – gdyż łatwiej jest wyjaśniać dlaczego coś zyskuje na wartości niż traci.

9. "Jeżeli zainwestuję w marketing wystarczającą ilość pieniędzy, klienci na pewno to docenią."

Niekoniecznie. Wyniki zależą od wybranych metod marketingowych. Jeżeli nie widzisz zadowalających efektów z małej kwoty, prawdopodobnie nie będziesz też zadowolony z większego budżetu na promocję. Kluczem do sukcesu jest strategia – nie budżet.

10. "Żeby zdobyć klientów, muszę promować swoje usługi."

Nieprawda! Promując swoje usługi wchodzisz w rolę sprzedawcy, a to obniża wiarygodność. Zajmij się promocją swojej wiedzy i doświadczenia. To zwiększa lojalność klientów i buduje wizerunek i reputację eksperta – bez sprzedaży usług. Klienci otrzymują to, czego potrzebują (informacje i porady) i nie są zasypywani tym, czego nie lubią, czyli ofertami sprzedaży.

Konkluzja

Jeśli nie jesteś zadowolony z efektów swoich działań marketingowych, najprawdopodobniej ulegasz co najmniej jednemu z opisanych mitów.

Za te same pieniądze możesz cieszyć się większym uznaniem w środowisku prawniczym i wśród klientów jeżeli zajmiesz się marketingiem tak samo starannie jak następną sprawą w sądzie.

15 marca 2011

20 nieprzypadkowych spotkań z reklamą

Krótka historia pewnego związku reklamowego, czyli od wzruszenia ramion do obłędu w oczach.

Kiedy pierwszy raz patrzysz na nią, nie widzisz jej.

Drugi raz - jeszcze jej nie dostrzegasz.

Kiedy widzisz ją trzeci raz, zdajesz sobie sprawę, że istnieje.

Za czwartym razem, coś zostaje w pamięci.

Za piątym razem, przeczytasz ją do końca.

Za szóstym razem kręcisz nosem, że to nie dla Ciebie.

Za siódmym razem, po uważniej lekturze mówisz, "O rany!"

4 marca 2011

Sprzedaż jako zło konieczne

W odróżnieniu od większości mężczyzn nie traktuję kupowania odzieży jak zła koniecznego. Odwiedzam sklepy z ubraniami częściej niż raz na kilka lat :-)

Czasem z przyjaciółmi robimy rajdy po modnych galeriach handlowych i eleganckich butikach w poszukiwaniu nie tylko nowych kolekcji, ale także oryginalnych pomysłów marketingowych (promocje, obsługa klienta, imprezy specjalne, itd.).

Lubię zakupy i nie rozumiem dlaczego niektóre sklepy zamieniają kupowanie w przykre i odpychające doświadczenie.

Markowi producenci wydają miliony na marketing, reklamę i PR, atrakcyjne witryny sklepowe handlowe, nowoczesne półki z atrakcyjnym towarem i pomocnych (zazwyczaj) sprzedawców.

Bierzesz ubranie z wieszaka i zmierzasz do przymierzalni. Tam trafiasz do komórki przypominającej celę w więzieniu Stasi: duszna, ciasna, źle oświetlona i brzydko pachnąca. W lustrze wyglądasz gorzej niż po całonocnym przesłuchaniu.

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *