30 listopada 2010

Polityka medialna

Kiedy na szkoleniach medialnych pytam: "Państwo oczywiście mają w firmie politykę medialną, nieprawdaż?" czasem widzę na twarzach lekkie zakłopotanie. Jeszcze jedna procedura? Dla kogo? Po co? O co chodzi?

Polityka medialna to dokument, który opisuje i reguluje kontakty i komunikację pracowników firmy z mediami. Im większa firma, tym ta polityka powinna być bardziej szczegółowa.

Zasady komunikacji z mediami są proste, ale stosowanie ich w sytuacji kryzysowej może okazać się trudne, szczególnie kiedy czujemy, że nad firmą gromadzą się czarne chmury i grozi jej utrata dobrego imienia. Na przykład, zasada otwartości i uczciwości może wiązać się z obowiązkiem przyznania się do błędu. Nikt tego nie lubi, ale w przypadku oczywistej pomyłki to jedyny sposób odzyskania zaufania i odbudowy reputacji.

26 listopada 2010

Jak wybrać rzecznika prasowego

Może się zdarzyć, że Twoja firma, instytucja lub organizacja będzie musiała wybrać rzecznika prasowego do promocji produktu, usługi lub sprawy.

Dotychczasowy rzecznik przechodzi na emeryturę, podkupiła go konkurencja (agencja PR?), nie sprawdził się w tej trudnej i odpowiedzialnej roli albo... w ogóle go nie było.

Oto dziesięć punktów, którymi należy kierować się w procesie selekcji nowej publicznej i medialnej twarzy:

1. Media zawsze chcą rozmawiać z najważniejszą i najbardziej kompetentną osobą w firmie. Jeżeli to nie jest prezes, jego zastępca lub dyrektor, trzeba wytłumaczyć dziennikarzom dlaczego właśnie ta osoba jest wyznaczona do kontaktu.

2. Doświadczenie zawodowe rzecznika i jego wykształcenie powinny tłumaczyć dlaczego został wybrany do promocji produktu, usługi lub sprawy, a sam rzecznik pokazywać, że robi to z przekonaniem i zaangażowaniem.

3. Rzecznik nie musi mieć w głowie wszystkich szczegółowych liczb, statystyk i danych, ale powinien znać te najbardziej aktualne i najważniejsze oraz umieć przekazać je w jasnych, konkretnych i prostych słowach.

23 listopada 2010

Za dużo słów w polityce

Sześćdziesiąt stron programu naprawy państwa nie tworzy atrakcyjnej platformy dla skutecznej polityki.

Być może trzy informacje - jeżeli to są TE trzy właściwe informacje - znajdą większy rezonans u wyborców i poprowadzą do zwycięstwa w wyborach.

Krótka, ale pouczająca historia, którą opowiedział mi znajomy pokazuje jak ta prosta życiowa prawda została zlekceważona przez partię polityczną (niech jej nazwa pozostanie w tajemnicy, żeby nie ranić niewinnych). Powiem tylko, że jest to partia, która ma mały wpływ na życie naszego kraju.

Znajomy spotkał się z grupą działaczy reprezentujących - powiedzmy - marginalizowaną sferę naszego życia politycznego. Nie zmienia to faktu, że wspomniani aktywiści głęboko wierzą, iż już niebawem przejmą ster władzy.

Przysłuchując się dyskusji nad organizacją kampanii i doborem taktyki kolega zauważył, że nikt nie zastanawiał się nad tym, jak ci młodzi idealiści zamierzają umiejscowić swoją ofertę na zatłoczonym rynku politycznych przetargów.

21 listopada 2010

Rozgłos nie na żarty

Nie jest ważne czy mówią o nas dobrze czy źle. Ważne, że w ogóle mówią. Naprawdę?

To stwierdzenie nie ma uzasadnienia w marketingu i public relations. Doczekało się wielu interpretacji, ale według mojej wiedzy jego korzenie sięgają początków Hollywood, sportu i branży rozrywkowej w Nowym Jorku.

Mike Tyson odgryzający przeciwnikowi kawałek ucha być może przejdzie do historii bokserskiego kanibalizmu. Madonna w nowym staniku ma szansę zwiększyć obroty w butikach na Polach Elizejskich. To prawda.

W marketingowym kontekście show biznesu publiczne wpadki, gafy, słabości, pomyłki lub nawet przestępstwa mogą dodać sławnym postaciom ludzkich cech ("Och, jaki on jest ludzki!") i wygenerować sympatię lub współczucie ("Ale miała pecha!"). Początkujący aktorzy szukają rozgłosu dla niego samego, a nie ze względu na wyjątkowy talent.

Budowanie marki produktów i usług rządzi się innymi prawami. Rozgłos i sława nie wystarczy. Marna aktorka, która po wypiciu nadmiernej ilości alkoholu będzie biegać w publicznym parku w niekompletnej garderobie, może trafić na czołówki gazet, ale nie musi dostać za to Oscara. Jakość mleka w niektórych polskich mleczarniach skrytykowana przez kontrolerów z Unii Europejskiej rozpoczęła publiczną debatę, która wcale nie dodała splendoru producentom mleka. Choroba wściekłych krów kosztowała Unię Europejską krocie. Komu zależy na takim rozgłosie?

19 listopada 2010

Blitz PR

Szef kazał Ci opracować w trybie błyskawicznym plan poprawy obsługi klientów. Problem? Nie masz na to czasu.

Moja babcia często powtarzała: "Możesz pytać i prosić tylko wtedy, gdy nie boisz się usłyszeć NIE."

Jakże często nie pytamy, ponieważ boimy się usłyszeć odpowiedzi. Pozbawiamy się w ten sposób wiedzy o przyczynach naszych sukcesów i niepowodzeń.

Poprawa obsługi klientów to praca bez końca. Codzienna praktyka nauczyła mnie zadawać pięć pytań w określonej sekwencji. Nie same pytania, ale kolejność jest ważna.

Zacznij od pytania: "Czy pomożesz mi lepiej pracować dla Ciebie? Będę wiedział jak lepiej pracować, jeśli zgodzisz się odpowiedzieć na kilka pytań."

5. "Dlaczego kupiłeś u mnie?" Poznasz powody, uczucia i oferowane klientom korzyści, o których być może wcale nie pomyślałeś.

16 listopada 2010

Idealny klient PR

Co wyróżnia idealnego klienta agencji PR?

Niektórzy twierdzą, że każdy kto płaci w terminie jest idealnym klientem :-)

Zgodzę się częściowo.

To prawda, że zajmujemy się public relations dla pieniędzy. Nie damy sobie rady jeżeli klienci nie będą płacili.

Ale idealnego klienta cechuje jeszcze coś innego.

Dla mnie idealny klient PR to ktoś kto:

A. naprawdę czegoś potrzebuje,

B. chce widzieć pozytywne efekty mojej pracy,

C. potrafi zadbać o to, aby moje nie takie małe honoraria terminowo trafiały na moje konto.

Filtr A eliminuje prezesów, którzy rzadko wychodzą w myśleniu poza procesy produkcji i sprzedaży oraz wzmacniania swojej pozycji. Filtr B wyklucza tych, którzy nie doceniają dobrej pracy. Filtr C odsiewa tych, którzy marnują mój czas lub co gorsza gotowi są zabrać mi ostatnią koszulę.

12 listopada 2010

Typowy projekt PR

Jak wygląda typowy projekt public relations?

Typowy projekt jest kombinacją następujących ośmiu działań:

1. opracowanie zarysu strategicznego programu i terminarza, z uwzględnieniem audytu medialnego i treści podstawowego przekazu public relations,

2. redakcja materiałów prasowych, na przykład profil organizacji, opisy produktów, życiorysy członków zarządu,

3. redakcja i dystrybucja informacji prasowych, artykułów i streszczeń wystąpień publicznych,

4. stworzenie listy kontaktów medialnych i kontaktów z analitykami branży,

5. organizacja wywiadów z dziennikarzami i spotkań z analitykami branży, z uwzględnieniem dostarczania im materiałów informacyjnych i przygotowania rzecznika prasowego do każdego wywiadu,

CO czy JAK powiedzieć?

To, co mówisz reporterowi jest ważniejsze od tego, jak to robisz - treść jest bardziej istotna od stylu.

Czasami na szkoleniach medialnych klienci proszą mnie o więcej czasu na doskonalenie "stylu" i uczenie się "występowania" przed mikrofonem.

Moja rada jest zawsze taka sama: "Bądź sobą." Aktorskie sztuczki zostaw tym, którzy nie mają osobowości. Przyjdź na wywiad z jasnym przesłaniem, który zaciekawi reportera i jego czytelników, słuchaczy lub widzów.

Wszyscy budujemy opinie czerpiąc informacje z mowy ciała, tonu głosu i innych niewerbalnych sygnałów. Sprawdzamy w ten sposób czy rozmówca jest szczery, kompetentny i sympatyczny. Podobne opinie o Tobie będą też formułować reporterzy.

Najprostszym sposobem zdania tego egzaminu jest zachowanie naturalności. Każdy z nas jest inny. Dlatego Twój styl najpełniej oddaje Twoją osobowość podczas, gdy mój styl najbardziej wiernie opisuje mój charakter.

9 listopada 2010

Informacje prasowe małej firmy

Informacje prasowe są podstawowym instrumentem komunikacji dla dużych firm. Media zazwyczaj ignorują informacje wysyłane przez małe i nieznane firmy.

Dlatego dobrze raz w kwartale wysyłać informację przypominającą treścią i formatem komunikat przygotowywany przez spółki publiczne. Nie musi dotyczyć finansów.

Chodzi o poinformowanie mediów o tym, co ciekawego wydarzyło się w firmie: podpisaliśmy takie kontrakty, sprzedaliśmy tyle produktów, zdobyliśmy takie certyfikaty, itp.

Nowa i mała firma powinna w pierwszej kolejności zbadać kto pisze o jej konkurencji. To najprostsza metoda. Public relations polega w 90% na badaniu i analizie. Wiele osób o tym zapomina.

Media zazwyczaj wolą wykorzystywać komentarze ważnych osób i dużych organizacji, na przykład Główny Analityk Banku X. Dlatego małe firmy muszą wykazać więcej kreatywności, aby zostać zauważone i zdobyć zaufanie. Jak to zrobić?

6 listopada 2010

Telefon za telefonem

Ile razy dzwonić do dziennikarza w tej samej sprawie? Kiedy konsekwencja zamienia się w nachalność?

Public relations – używając terminologii sportowej – to albo gol albo pudło. Możesz wysłać informację do stu redakcji i nikt się nie odezwie. Być może wszyscy byli tego dnia w złym humorze. A może "grają" w innej drużynie.

O natarczywości możemy mówić wtedy, gdy dziennikarz prosi o coś grzecznie BEZ skutku. "Proszę nie wysyłać informacji, proszę nie dzwonić. Proszę..." bez rezultatu.

Dopóki tego nie usłyszysz, dopóty nie robisz nic złego. Po prostu – dzwoń.

4 listopada 2010

5 korzyści z agencji PR

Chcesz poznać korzyści z zatrudnienia agencji public relations?

Agencja public relations współpracuje z mediami, które codziennie informują, edukują i bawią Twoich klientów - obecnych i przyszłych.

Jest to optymalne rozwiązanie gwarantujące usługi profesjonalnego kapitału intelektualnego i specjalnych umiejętności dostosowanych do wybranego działania po akceptowanych przez rynek cenach.

Obiektywizm, elastyczność i świeże spojrzenie z zewnątrz oraz dostęp do rzadkich i pożytecznych informacji to cenne walory takiego rozwiązania.

Dzięki public relations wychodzisz z niszy anonimowości i zyskujesz większą rozpoznawalność. Klienci więcej wiedzą o tym, co robisz i jaką to ma dla nich wartość.

2 listopada 2010

Wywiad w radiu

Zadzwonił reporter z prośbą o wywiad. Zgodziłeś się pod warunkiem, że będzie to wywiad na żywo.

Reporter powiedział, że przyjdzie z magnetofonem, a Twoja wypowiedź będzie zmontowana i nadana później. Odmówiłeś, bo obawiałeś się wybrania przez dziennikarza niekorzystnego dla Ciebie fragmentu. Teraz trochę żałujesz.

Udzielając wywiadów wiesz, że część będzie nadana na żywo, część nagrana i odtworzona później. W pierwszym przypadku słowa od razu trafiają do słuchaczy (z kilkusekundowym opóźnieniem na wszelki wypadek, gdybyś powiedział coś sprzecznego z dobrym smakiem).

Niektórzy "eksperci" PR odradzają wywiady nagrywane na magnetofon, ponieważ to... strata czasu. Jedyną stratą czasu jest taka porada.

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *