21 grudnia 2012

Sukces marketingu strachu, horroru i Armagedonu

21 grudnia 2012 miał być koniec świata? Kolejny? Coś przeoczyłem?

Każdego dnia serwuje się nam w mediach nowe dawki strachu, grozy i opowieści o nieuchronnym Armagedonie.

Nie ma co ukrywać – codziennie borykamy się z różnymi problemami w wymiarze osobistym, społecznym i – powiedzmy – międzygwiezdnym.

Wojny, głód, choroby... Mogę podać długą listę współczesnych problemów, które zepsują humor największemu optymiście. Media kochają złe wiadomości, bo ból, horror, szok, dramat i tragedia dobrze się sprzedają.

Ale czy rzeczywistość kreowana przez media jest tym prawdziwym światem, w którym żyjemy? Naprawdę wszyscy skończymy jako ludzkość w piekle?

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *